

Retusz zdjęć
Aranżacje AI
Renowacja starych fotografii
Przygotowanie fotografii produktowej
TTArtisan 23mm f/1.4 to jasny obiektyw stałoogniskowy (f/1.4), wyprodukowany w Chinach, przeznaczony jest dla aparatów APS-C. Nie współpracuje prawidłowo z pełnoklatkowymi matrycami. Opisuję wersję dla bagnetu RF-S (Canon), ale obiektyw dostępny jest również dla innych aparatów z matrycami APS-C.
TTArtisan 23mm f/1.4 to obiektyw manualny, pozbawiony elektroniki, wymagający ręcznego ustawiania ostrości i przysłony. Dzięki swojej kompaktowej budowie i dużej jasności świetnie sprawdza się w fotografii kreatywnej, nocnej oraz w sytuacjach, gdzie chcemy uzyskać wyraźne rozmycie tła. Jego charakterystyczny rysunek docenią zwłaszcza pasjonaci fotografii, szukający ciekawego – plastycznego obrazu.
Solidna, metalowa konstrukcja nawiązująca stylistyką do starych szkieł manualnych.
Produkty pochodzące z Chin często budzą wątpliwości co do jakości, ale TTArtisan 23mm f/1.4 stanowi tu wyjątek. To solidna konstrukcja wykonana w całości z metalu i szkła. Obiektyw jest co prawda ciężki, ale jednocześnie bardziej kompaktowy od plastikowego, kitowego Canona RF-S 18–45 mm. Co ważne, posiada natywne mocowanie RF-S, więc nie wymaga stosowania żadnych adapterów.
Kultura pracy stoi na wysokim poziomie. Zarówno pierścień ostrości, jak i przysłony pracują płynnie, z należytym, wyraźnie wyczuwalnym oporem – nie za małym i nie za dużym. Jeśli miałbym się czepiać, to na dużym mrozie opór ten zauważalnie rośnie, ale to raczej kwestia fizyki (gęstnienia smarów), a nie wada samej konstrukcji.
Podziałka przysłony ma swoją specyfikę: odległość na skali między f/1.4 a f/2.8 jest bardzo duża, podczas gdy wartości od f/8 do f/16 są upakowane bardzo ciasno. Można odnieść wrażenie, że obiektyw ten został stworzony głównie do eksperymentów z płytką głębią ostrości – precyzja ustawień na szerokim otworze jest wysoka. Trzeba jednak pamiętać, że nie każdemu takie rozwiązanie przypadnie do gustu.
W sieci pojawiały się też narzekania na metalowy, nasuwany dekielek (brak zatrzasków). W praktyce jednak rozwiązanie to nie sprawia problemów – korzystam z obiektywu od roku i jak do tej pory zatyczki nie zgubiłem.
Specyfika pierścienia ostrości odstęp między f/1.4 a f/2.8 ułatwia precyzję przy małej głębi ostrości, natomiast wartości domknięte są upakowane bardzo ciasno.
TTArtisan 23mm f/1.4 jest obiektywem w pełni manualnym, co oznacza, że ostrość i wartość przysłony należy ustawiać ręcznie przy pomocy pierścieni. Należy też pamiętać o włączeniu w aparacie funkcji „wyzwalanie migawki bez obiektywu”.
Najczęściej praca z tym szkłem wiąże się z fotografowaniem w trybie manualnym, choć w odpowiednich warunkach oświetleniowych można używać priorytetu przysłony. Ze względu na brak autofocusa funkcja focus peaking (podświetlenie krawędzi znajdujących się w płaszczyźnie ostrości) jest tu nieoceniona.
Ponieważ ręczne ostrzenie chwilę trwa, obiektyw nie nadaje się do fotografowania szybko poruszających się obiektów, natomiast w większości innych sytuacji sprawdzi się bez problemu. Jeśli zdajemy sobie sprawę z tych ograniczeń, to przy odrobinie wprawy odsetek nietrafionych zdjęć jest minimalny.
Obiektyw radzi sobie w nocy i w trudnym oświetleniu.
Inną kwestią jest retusz zdjęć i postprodukcja. Manualny obiektyw pozbawiony styków nie zapisuje w EXIF żadnych danych o optyce. Brakuje nie tylko wartości użytej przysłony, ale też informacji o modelu obiektywu czy ogniskowej. To uniemożliwia automatyczne stosowanie profili korekcyjnych w programach typu Lightroom czy Camera RAW.
Jest to istotne, ponieważ wady optyczne – takie jak winietowanie czy dystorsja – zmieniają się dynamicznie: przy f/1.4 są wyraźne, a przy f/5.6 praktycznie znikają. Bez informacji z EXIF, oprogramowanie nie wie, jaki obiektyw został użyty ani jaką siłę korekty zastosować.
W praktyce mamy trzy rozwiązania:
Jako bazę do dalszej edycji można ewentualnie wykorzystać profile obiektywów o podobnych parametrach (np. Fujifilm XF 23mm f/1.4 czy Sigma 24mm Art), pamiętając jednak, że ze względu na różnice w konstrukcji optycznej, rzadko dają one idealne rezultaty bez dodatkowych, ręcznych poprawek.
Plastyka obrazu jest specyficzna, lekko „vintage”, a kolory są nasycone.
Przy w pełni otwartej przysłonie (f/1.4) obraz w centrum kadru jest akceptowalny, choć charakteryzuje się specyficzną miękkością i obniżonym kontrastem. Brzegi kadru pozostają wyraźnie nieostre aż do wartości f/2.8–f/4. Dopiero domknięcie przysłony do f/5.6–f/8 pozwala wydobyć z tej konstrukcji maksymalną rozdzielczość na całej powierzchni zdjęcia.
Wartość przysłony f/1.4 najlepiej traktować zadaniowo – gdy brakuje światła lub zależy nam na specyficznej plastyce i separacji planów, a nie na laboratoryjnej ostrości. Już niewielkie przymknięcie przysłony do f/1.8–f/2.0 eliminuje większość „miękkości” i znacząco poprawia techniczną jakość obrazu.
Pod kątem wad optycznych, winietowanie na f/1.4 jest silne, ale łatwe do usunięcia. Występuje też lekka dystorsja beczkowata oraz aberracje chromatyczne w miejscach o dużym kontraście (zwłaszcza pod światło). Nie są to jednak wady trudne do skorygowania podczas postprodukcji.
Mocną stroną obiektywu jest jego charakter. Dzięki 10-listkowej przysłonie bokeh jest bardzo przyjemny, mimo że fizyczna ogniskowa 23 mm z natury nie generuje potężnych rozmyć. Kolory są naturalne, lekko nasycone, co w połączeniu z plastyką szkła daje świetny materiał wyjściowy do kreatywnego retuszu.
Minimalna odległość ostrzenia (ok. 20 cm) pozwala na efektywne wyodrębnienie detalu z tła, mimo szerokiej ogniskowej.
Gorąco polecam TTArtisana 23mm f/1.4 – wszelkie wady i niedostatki tego obiektywu z nawiązką rekompensuje niska cena. Muszę jednak zaznaczyć, że nie jest to szkło dla każdego, a zwłaszcza nie na sam początek przygody z fotografią. To sprzęt dla osób świadomych tego, co kupują; przypadkowi użytkownicy mogą poczuć się rozczarowani.
Wymagana jest tu chęć do ręcznego ustawiania parametrów (znajomość trójkąta ekspozycji). Wskazana jest też znajomość podstaw postprodukcji.
Osobiście kupiłem ten obiektyw do nocnej fotografii miejskiej – z nastawieniem bardziej na klimat zdjęć niż na techniczną poprawność – i w tej roli sprawdza się świetnie. Choć przypuszczam, że z czasem do zdjęć nocnych dokupię systemowego Canona RF 24 mm f/1.8 Macro IS STM (głównie ze względu na stabilizację), to TTArtisana raczej nie sprzedam. Po prostu lubię ten obiektyw.
Zdjęcie nocne przy przysłonie f/2.0.
TTArtisan 23 mm f/1.4 to jasny obiektyw stałoogniskowy przeznaczony do aparatów z matrycą APS-C, dostępny z mocowaniami m.in. Fujifilm X, Sony E, Canon EF-M, Nikon Z, L-Mount i Micro 4/3.
Separacja obiektu od tła jest wyraźna, co rzadko zdarza się przy ogniskowej 23 mm (ekwiwalent 35 mm)