Sony a6000

Sony a6000 nie jest moim pierwszym aparatem, ale pierwszym kupionym w miarę świadomie. Chciałem się głębiej zainteresować fotografią i dobrym do tego motywatorem był zakup nowego sprzętu. Po kilkudniowym rozpoznaniu tematu w sieci (z perspektywy czasu oceniam, że powodu braków w wiedzy nie był to jednak zakup do końca świadomy) padło na Sony a6000.

 

Sony a6000 z manualnym obiektywem.

Sony a6000 z manualnym obiektywem

Aparat (nie zdawałem sobie jeszcze wtedy do końca sprawy ze znaczenia obiektywów) miał mieć większe możliwości niż potrzebuję i miał nie być duży (lustrzanki odpadły). Sony a6000 okazało się być bardzo dobrym wyborem. Po zrobieniu pierwszych zdjęć ambitnie zabrałem się za czytanie instrukcji obsługi. Za pierwszym podejściem zrozumiałem może 20% togo co tam było napisane. Przetestowałem w praktyce tych 20% i przystąpiłem do ponownego czytania instrukcji przy drugim podejściu zrozumiałem jakieś 60% informacji. Przy trzecim podejściu teoretyczne podstawy miałem już opanowane.

Sony a6000  posiadam już ponad 2 lata i poniżej zamieszczam kilka uwag eksploatacyjnych i wrażeń:

 

Body i ergonomia

Body aparatu jest małe i zważywszy na niewielki rozmiar bardzo ergonomiczne. Ustawianie funkcji jak i obsługa menu prosta i intuicyjna. Jeśli miałbym się czepiać na na początku skróty literowe które są w menu rozpracowywałem przy pomocy instrukcji obsługi.  Jakość wykonania bez zarzutu, ale muszę przyznać, że ślady używania (po 2 latach) są widoczne.
Folia ochronna na wyświetlacz jest bardzo wskazana, wyświetlacz jest podatny na zarysowania. Moim zdaniem pokrętło ustawień czasu naświetlania mogłoby chodzić z odrobinę większym oporem.
Dość dziwnie umieszczony jest przycisk włączenia nagrywania filmów. Sony a6000 nagrywa filmy tylko w FullHD, co na chwilę obecną niczym nadzwyczajnym nie jest, nowsze modele bezlusterkowców Sony nagrywają w 4K.
Bardzo przydatne są dwa przyciski do których możemy przypisać funkcję wg. własnego uznania, do innych przycisków także możemy przypisać swoje funkcje.
Sony a6000 posiada wysuwaną lampę błyskową, którą pominę milczeniem, gdyby jej nie było też byłoby dobrze.

Ekran i wizjer

Do wizjera, nie mam uwag, spełnia swoją rolę. Natomiast jeśli chodzi o wyświetlacz Live View to jest on zbyt mały (co jest wymuszone gabarytami aparatu). Funkcjonalnie jest to większy wizjer pomocny w kadrowaniu i ręcznym ustawianiu ostrości. Do przeglądania zrobionych zdjęć tak do końca się nie nadaje, nawet najgorsze zdjęcie na tym ekraniku wygląda dobrze, prawda wychodzi gdy zdjęcia zgra się na komputer.
Ekran ma opcję ustawienia jasności, jednak w słoneczny dzień nawet na najwyższym ustawieniu poziomu jasności widok na ekranie jest co najwyżej dostateczny.
Na krytykę zasługuje automatyczne przełączanie między widokiem w wizjerze a widokiem na ekranie. Gdy chcemy zmienić jakieś ustawienie na ekranie i przypadkowo zasłonimy wizjer (np kurtką, rękom ), aparat automatycznie przełącza widok na wizjer i tracimy obraz z ekranu, jest to czasem dość irytujące.
Na szczęście można ustawić to w ten sposób, że aktywny jest tylko wizjer lub tylko ekran.

Zasilanie

Jeżeli chodzi o zasilanie , to wbrew powszechnym opiniom wcale nie jest tak źle. Gdy fotografujemy z ręki to bateria spokojnie wystarczy na zapełnienie RAW-ami 32 GB karty pamięci – ok 1000 zdjęć. Oryginalna bateria jest bardzo trwała po 2 latach używania nie zauważyłem spadku pojemności. Na osiągi baterii wpływ ma temperatura na zewnątrz, na mrozie będzie można wykonać nawet o 25 – 30 % mniej zdjęć. Być może tylko ja tak dobrze trafiłem, ale na zasilanie absolutnie nie mam powodów do narzekania. Muszę dodać, że aparat zawsze wyłączam gdy go nie używam przez dłuższą chwilę.
Inaczej przedstawia się sytuacja w czasie fotografowania z długimi czasami naświetlania lub filmowania, wtedy przy większej ilości materiału dobrze zaopatrzyć się w dodatkową baterię lub chociaż power bank.

Czyszczenie matrycy

Aparat wyposażony jest w funkcję czyszczenia matrycy. Można ją uruchomić z poziomu menu, czasem (raz na jakiś czas) włącza się automatycznie, objawia się to tym, że przy wyłączaniu aparatu słychać „strzał” migawki i czuć drganie. Niestety ta funkcja nie działa zbyt dobrze. Należy zaopatrzyć się gruszkę fotograficzną która zdecydowanie lepiej poradzi sobie z usunięciem z matrycy drobinek kurzu. Na zabrudzenia matrycy podatne są wszystkie aparaty z wymiennymi obiektywami, ale bezlusterkowce ze względu na budowę (brak lustra) chyba bardziej od lustrzanek. Na początku używania Sony a6000 nie zdawałem sobie do końca z tego sprawy i liczyłem, że funkcja czyszczenia z menu całkowicie rozwiąże ten problem, trochę się rozczarowałem gdyż w bardzo krótkim czasie matryca była w fatalnym stanie. 
Należy uważać przy wymianie optyki w terenie, kurz jest stosunkowo niegroźny i łatwy do usunięcia, ale np z kropelką żywicy czy innymi organicznymi śmieciami może być większy problem.

WiFi i komunikacja

Sony a6000 wyposażony jest w Wifi i NFC.  Z NFC nigdy nie korzystałem. WiFi jest praktycznie bezużyteczne. Konfiguracja ściągania zdjęć przez WiFi przy pomocy dedykowanego do Aparatu Play Memories Home jest dość pokrętna, gdy uda się to już skonfigurować to ściągnięcie np. kilkuset plików RAW przez Wifi trwa strasznie długo i skutecznie rozładowuje baterię. W praktyce tylko ściąganie zdjęć przez kabel ma sens.

Tryby pracy

Najczęściej używam tryby M manualnego. Nie ma tu o czym pisać, wszystko jest pod ręczną kontrolą. Z trybów priorytetu przysłony (A) i priorytetu migawki (S) korzystam bardzo rzadko i nie mam uwag. Czasem z lenistwa używam trybu (P) – jest to tryb automatyczny pozwalający na ręczną korektę parametrów ekspozycji. W dobrych warunkach oświetleniowych i o ile nie mam potrzeby bawić się głębią ostrości, działa to dobrze. W 90% w podobny sposób ustawił bym ręcznie. Niestety przy kiepskim świetle czas naświetlania ustawia na zbyt niski, przysłona ma wartość za wysoką. Gdy używam zooma i dużej ogniskowej to czas naświetlania ustawia, na przesadnie krótki, kosztem przesłony lub  ISO. Próba ręcznej korekty parametrów ekspozycji działa jakoś dziwnie (mało responsywnie). Szkoda, że nie działa to dobrze lub, lub że samemu nie można dobrać się do algorytmu odpowiedzialnego za ustawianie parametrów, ten tryb był by wtedy bardzo wygodny.

Stabilizacja (OSS)

Sony a6000 nie posiada stabilizacji obrazu (stabilizacja matrycy jest dopiero w modelu a6500) . Stabilizowane są obiektywy systemowe (OSS). Nie mam porównania z innymi aparatami. Napiszę na przykładzie współpracy z obiektywem SEL50F18.
Z góry muszę zastrzec, że utrzymanie aparatu przy dość długim czasie naświetlania jest sprawą indywidualną. Dla mnie bezpiecznym czasem jest ok 1/50 – 1/60 . Nie muszę się wtedy jakoś mocno koncentrować na stabilizacji aparatu, odsetek poruszonych jest pomijalny. Przy czasie naświetlania 1/15 –
1/ 20  i odrobinie koncentracji, zdjęcia o przyzwoitej ostrości to ok 50 % (nie należy mylić zdjęcia nieporuszonego z idealnie ostrym).

Autofocus i ostrość

Nie mam uwag krytycznych do autofocusa, działa jak należy. Tyle że zazwyczaj fotografuję statyczne sceny i AF mam ustawiony na tryb pojedynczy (AF-S). Jeśli miałbym szukać dziury w całym to przy kiepskim oświetleniu lub scenach mało kontrastowych zdarzają się kłopoty z ustawieniem ostrości co się chyba zdarza we wszystkich aparatach. Jeśli autofocus nie daje rady  lub chce mieć ostrość ustawioną bardzo precyzyjnie – używam ostrości ręcznej (MF) lub rzadziej autofocusa z ręcznym wspomaganiem (DMF). Dwie ostatnie metody w połączeniu z focus peaking -iem są najbardziej dokładne i przydatne przy fotografowaniu np jakiś małych detali.
Zauważyłem, że działanie AF jest zależne od obiektywu jaki mamy zamontowany. Z obiektywem stałoogniskowym SEL50F18 działa trochę gorzej niż z moimi zoom-ami, acz nie ma tragedii. Być może spowodowane jest to tym, że autofocus jest ustawiony pod kitowy obiektyw z którym działa dobrze, ale rzeczy które można robić jasną stałką są dla kitowego obiektywu nieosiągalne.

Czułość ISO

W sieci można znaleźć informację, że spokojnie można używać czułości ISO do 3200, a nawet do 6400. Moim zdaniem bezpieczną czułością  ISO 800, zastrzec muszę, że zdjęcia wykonuję głównie w RAW -ach. Maksymalna użyteczna czułość to moim zdaniem ISO 3200, choć to zależy od rodzaju fotografowanej sceny i wymaga odszumiania w postprocesie. Jest to również zależna do czego użyjemy gotowej fotografii. Jeśli publikujemy zdjęcie w rozdzielczości np 700 na 300 pikseli to można pozwolić sobie na wyższe ISO.

Współpraca z manualnymi obiektywami

Ogromną zaletą Sony a6000 jest jego współpraca z manualnymi obiektywami.
Aparat jakby był stworzony do współpracy ze starymi manualnymi obiektywami. Szerzej o tym piszę tutaj:

Ceny obiektywów

Sporą jak dla mnie wadą, może nie samego aparatu, ale systemu Sony “E” są ceny obiektywów. Głębiej wchodząc w temat fotografii szybko stwierdziłem, że potrzebne są obiektywy i tu zaczyna się problem. Obiektywy są drogie, a Sony E szczególnie drogie. System E jest (przynajmniej w Polsce) raczej niszowy. Rynek używanych obiektywów „E” jest bardzo mały i ceny na tyle wysokie, że lepiej kupić nowy obiektyw z gwarancją, niż ryzykować z używanym. Nie wziąłem tego pod uwagę przy zakupie aparatu. Braki w obiektywach systemowych uzupełniam starymi manualnymi obiektywami, ale stare obiektywy to może nie substytut, ale osobna kategoria i nie zastąpią szkieł systemowych . Oczywiście stare obiektywy to fajna zabawa i wykonywanie zdjęć takimi obiektywami daje sporo satysfakcji.

Czy pozostanę wierny Sony „E” ?

W chwili obecnej (wiosna 2018)  moje a6000 to już stara technologia i zastanawiam się nad zmianą aparatu.
Oczywistym w wyborem był by zakup a6500, który wydaję się być świetny.
Tyle, że jeśli chce mieć dostęp do w miarę tanich obiektywów to nie wiem czy nie zdecyduję się na zmianę systemu na Nikon-a lub Cannon-a. Jako, że Canon i Nikon to najpopularniejsze systemy to jest sporo używanych w miarę tanich szkieł. Nowe obiektywy (pomijam te z górnej półki) też są znacznie tańsze, przykładowo nowa 50-tka F 1.8 dla Cannona zaczyna się od ok 250 PLN to 50-tka dla Sony to wydatek ok 1100 PLN.

Podsumowanie

Sony a6000 nie jest może aparatem profesjonalnym, ale jego możliwości są naprawdę duże. Poznanie wszystkich ustawień zabiera sporo czasu, a zastosowanie ich w praktyce jeszcze więcej. Jakość zdjęć jest bardzo dobra, acz zależne jest to przede wszystkim od umiejętności fotografa i znajomości aparatu, a to wymaga czasu. Sony a6000 i modele późniejsze to bardzo dobra propozycja dla ambitnych amatorów, ale należy mieć na uwadze wysokie ceny i dostępność obiektywów. Sony a6000 jest do do dzisiaj w sprzedaży (wiosna 2018) i porównując parametry nawet dzisiaj jest całkiem rozsądnym wyborem patrząc pod kątem cena/możliwości (rozpatrując zakup tylko body). Jeśli chodzi o nowsze modele bezlusterkowców Sony to sprawa jest dyskusyjna. Wady i przypadłości o których wyżej napisałem, to jakimś stopniu moje czepialstwo, aparaty innych producentów także nie są idealne, z tego co wiem idealnego aparatu fotograficznego jeszcze nikt nie skonstruował.

Powrót